Ku zachodowi zbliża sie dzień
Zbyt płasko kładzie zachwytu cień
Niełatwo jest wyznać co w sercu drga
Prawdę wyjawi ktoś ,inny wciąż łga.
Już nie zabija łez trucizna
Lecz nadal trzęsą się myśli i ręce
Nie sposób się do słabości przyznać
Tej urażonej dumie męskiej.
/gabush/
Tak zachłyśnięty dorosłością
I cudzym żalem szpikowany
Zbyt obrażony, kipi złością
Wystawia kolce, aby zranić
Aż przykro patrzeć jak się staje
Narzędziem w manipulacji rękach
Pytanie sobie cały czas zadaję
Czy przekonanie to czy jego strach???
/gabush /
Synowi...
Prośba
Złamanie przysięgi zarzucasz mi
Wymownie pokazując drzwi
Lecz drogą ,która nas przywiodła tutaj
Oboje szliśmy w ciasnych butach .
Choć żal cię pali żywym ogniem
Wysłuchaj ostatniej z moich próśb
Pozwól mi ,proszę ,odejść godnie
Bez złości ,poniżania ,gróźb …
/gabush/