Już zarys celu się wynurza
Niczym wierzchołek spośród mgieł
Jeszcze przed ciszą nadciąga burza
Lecz wkrótce się rozlegnie śmiech
Do góry podniesiona głowa
Łkań to niechybny koniec
Niech prawdę ubraną w słowa
Potwierdzą posiwiałe skronie
/ gabush/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz