Kiedy pewnego dnia ,14 lat temu ,zmarła moja ukochana babcia Lola ,bardzo płakałam i nigdy nie zapomnę tego, co wtedy czułam. To była przerażająca pustka .Tak wiele chciałam jej jeszcze powiedzieć ,tak wiele rzeczy z nią wspólnie zrobić ,ale było już za późno. Bardzo ją kochałam ,bo była niesamowitą ,ciepłą ,wrażliwą i dowcipną kobietą .To kim jestem teraz ,zawdzięczam również jej .Ale cały czas mam takie dziwne uczucie ,że ona mnie nie opuściła. Tak często czuję jej bliską obecność w różnych sytuacjach, że zaczęłam mysleć : każdy powinien mieć swojego Anioła Stróża. Jestem już naprawdę "dużą dziewczynką " ale wierżę ,że ona jest moim Aniołem .
Guardian Angel
I cried a
lot 14 years ago .One day my beloved grandma
Lola died and I never forget what I felt at that time .It was a
terrifying void .So many words I wanted to tell her .So many things I wanted to
do with her .
And It was
too late . I loved her very much because she was an amazing ,warm, sensitive and witty woman.
That , who I
am now I also owe her.
But I have
all the time that strange feeling that she
didn`t desert me .
I often feel
her close presence in different situation that I
started thinking : everyone should have a guardian
angel .
I`m already a big
girl ,but I believe : She is my ANGEL


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz