 |
| Ikona Autor : Robert Rumin |
Kiedy tydzień temu pojechałam na pogrzeb kogos z bliskiej rodziny uświadomiłam sobie ,że to juz druga taka uroczystość ,z założenia przykra ,podczas której nie czułam smutku .Powiem więcej ,oprócz spokoju ,pojawiło sie tym razem po raz pierwszy dziwne uczucie jakiejś nieokreślonej radości ,wywołanej chyba stanem absolutnego pogodzenia sie z tym co nadeszło .Podczas gdy inni wokół ocierali ukradkiem łzy ,ja miałam ochotę sie uśmiechać,chociaz to całkiem niedorzeczne usmiechac sie na pogrzebie ,ale w mojej głowie pojawiła sie myśł ,że ta zmarła osoba nie odeszła tylko przeszła w inny wymiar ,którego nie jestesmy w stanie sobie nawet wyobrazić ,że jest w tej chwili spokojna ,zachwycona tym co tam widzi i co odczuwa .Czy to nie jest tak ,że płaczemy po śmierci bliskich ,bo to w naszym zyciu pojawia sie tęsknota i pustka ,niemożliwa do zapełnienia kimkolwiek i czymkolwiek ??? Mój znajomy ,od którego śmierci rozpoczęłam pisanie tego bloga ,przeżył wcześniej śmierć kliniczną ,o której chętnie i nader często opowiadał .Jego opisy tego co zobaczył i co odczuwał w tamtej rzeczywistości jak również moje otarcie sie o
śmierć utkwiły mi bardzo głęboko w pamięci .Myślę,że to wszystko na zawsze zmieniło moje postrzeganie samej śmierci i wyobrażenie życia po niej. Wierzę ,że śmierć nie jest końcem tylko przejściem ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz