Pośród kłamstw i fałszu
Tykanie słychać zegara
Sygnał do wymarszu
Goryczy przelała się czara
Pora zrzucić balast
Czas osiodłać konia
droga opustoszała
Stopy już w strzemionach...
/gabush/
truskawka
Życie daje nam "po garach ",żebyśmy mogli poczuć jego prawdziwy smak
wtorek, 12 grudnia 2017
poniedziałek, 13 listopada 2017
WYROK
Pod ciosem uginając plecy
jedynie fizyczny czuję ból
bo żadna siła nie zniweczy
ku własnej tożsamości pędu
zaoczny wyrok dziś wydaję
bez możliwości apelacji
istnieć w mym świecie już przestaje
ktoś , kto innych nie uznaje racji...
/gabush/
jedynie fizyczny czuję ból
bo żadna siła nie zniweczy
ku własnej tożsamości pędu
zaoczny wyrok dziś wydaję
bez możliwości apelacji
istnieć w mym świecie już przestaje
ktoś , kto innych nie uznaje racji...
/gabush/
sobota, 21 października 2017
Bochen
Nietrudno pomylić kierunek
pośród serpentyn dróg
wiary wątły ratunek
kiedy się pada z nóg
jutrzejszych zmian to przejaw
przyszłość dziś się zaczęła
Modlitwą
by w oczy nie zajrzała bieda
za wyrzucony bezmyślnie bochen chleba
/gabush/
Dedykuję Mamie
pośród serpentyn dróg
wiary wątły ratunek
kiedy się pada z nóg
jutrzejszych zmian to przejaw
przyszłość dziś się zaczęła
Modlitwą
by w oczy nie zajrzała bieda
za wyrzucony bezmyślnie bochen chleba
/gabush/
Dedykuję Mamie
czwartek, 31 sierpnia 2017
Porcelanowe marzenia
Nieśmiało obudzi mnie
Poranka muśnięcie ciche
Z zapachem kawy w tle
Nad świtu zroszonym błękitem
Aż zniknie mimochodem
Wraz ze snu odejściem
Marzenie porcelanowe
Nadzieją karmione najczęściej
/gabush/
Poranka muśnięcie ciche
Z zapachem kawy w tle
Nad świtu zroszonym błękitem
Aż zniknie mimochodem
Wraz ze snu odejściem
Marzenie porcelanowe
Nadzieją karmione najczęściej
/gabush/
poniedziałek, 14 sierpnia 2017
Kamień
Biegnąc po falach
Świeży doganiam powiew
Choć przestrzeń wciąż zniewala
Sztormowych chmur ołowiem
Oskarżeń kamień plusnął w toni
Krąg się zza kręgu wyłania
Pierwszy bez winy zadziwiony
Porażki wymiar uświadamia
/ gabush/
Świeży doganiam powiew
Choć przestrzeń wciąż zniewala
Sztormowych chmur ołowiem
Oskarżeń kamień plusnął w toni
Krąg się zza kręgu wyłania
Pierwszy bez winy zadziwiony
Porażki wymiar uświadamia
/ gabush/
niedziela, 6 sierpnia 2017
Zatrzymanie
Po drugiej stronie doliny
Na rzeki urwistym brzegu
Sen bezszelestnie przepłynie
Świat zahamuje w biegu
Myśl zdoła powstrzymać czas
Odsunie przeszłości obrazy
Nim się przesypie piach
w klepsydrze przyszłych zdarzeń
gabush
Na rzeki urwistym brzegu
Sen bezszelestnie przepłynie
Świat zahamuje w biegu
Myśl zdoła powstrzymać czas
Odsunie przeszłości obrazy
Nim się przesypie piach
w klepsydrze przyszłych zdarzeń
gabush
wtorek, 25 lipca 2017
Wiem
Wiem , zadrży od pięści stół
rozdrapię rany na nowo
lecz ten ostatni już bój
zakończyć czas honorowo
Bądź moją tarczą ,mym mieczem
Juz rywal do walki się grzeje
Lustrem,
co spokojne odbije oblicze
by każde oczy puste
prawdy zabić spojrzeniem
/ gabush/
rozdrapię rany na nowo
lecz ten ostatni już bój
zakończyć czas honorowo
Bądź moją tarczą ,mym mieczem
Juz rywal do walki się grzeje
Lustrem,
co spokojne odbije oblicze
by każde oczy puste
prawdy zabić spojrzeniem
/ gabush/
sobota, 22 lipca 2017
Popiół
Gdy nagle ból rozrywa serce
I oceanem żalu wzbiera
Nie pozwól już nigdy więcej
Na zło, co powraca jak bumerang
W poczuciu bezradności
W pokorze posypanych głów
W milczącej obecności,
Wartej tysięcy słów
gabush
I oceanem żalu wzbiera
Nie pozwól już nigdy więcej
Na zło, co powraca jak bumerang
W poczuciu bezradności
W pokorze posypanych głów
W milczącej obecności,
Wartej tysięcy słów
gabush
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



