Nieśmiało obudzi mnie
Poranka muśnięcie ciche
Z zapachem kawy w tle
Nad świtu zroszonym błękitem
Aż zniknie mimochodem
Wraz ze snu odejściem
Marzenie porcelanowe
Nadzieją karmione najczęściej
/gabush/

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz