truskawka

truskawka
Życie daje nam "po garach ",żebyśmy mogli poczuć jego prawdziwy smak

piątek, 9 maja 2014

Puzzle

Praktycznie cały mój blog poświęciłam temu ,żeby opisać jak ja doszłam do tego momentu ,w którym jestem teraz ... Uczucie szczęścia to stan umysłu ,to nie tylko ukochana osoba i jej akceptacja.,brak problemów ,to coś znacznie więcej ,to jakby inny wymiar rzeczywistości ...

Ja poczułam w sercu ,w środku w sobie ,w umyśle i w trzewiach to, co nazywam szczęściem własnie wtedy kiedy świat całkiem mi sie zawalił ,kiedy to miłość straciłam, że ona we mnie umarła  i zdałam sobie sprawę z tego ,że zbyt uzależniałam swoje poczucie szczęścia od akceptacji drugiej osoby a zwłaszcza ukochanej i wydawało mi sie ,że bez niej nie jestem w stanie normalnie funkcjonować ,oczywiście ,że każdy potrzebuje akceptacji i miłości ,ale stawianie swojego szczęścia na szali z miłością to byłby dla mnie powrót do tego co było wcześniej i obojętne jak do tego w tej chwili podchodzę i jak mi to teraz potrzebne powinnam pomyśleć też o tym co juz osiągnęłam w ostatnim czasie ,otworzyłam sie na nowo na innych ludzi ,pomyslałam o swoich marzeniach ,o sobie w inny sposób ,o tym ,że jestem wartościowym człowiekiem ,o swoich pasjach i o swoich pragnieniach ...widzę ilu dookoła mnie jest życzliwych ludzi ,nabrałam odwagi by mówić o swoich problemach otwarcie (przede wszystkim przed samą sobą umieć je sprecyzować ) i mieć odwagę poprosić o pomoc innych, nawet obcych ludzi .

Szczęście zawsze utożsamiałam z akceptacja kochanej osoby zapominając o tym ,że poczucie szczęścia to tak naprawdę spokój jaki mam w umyśle kiedy wiele rzeczy i spraw idzie niekoniecznie po mojej myśli ...zdawało mi sie ,ze dotychczasowe lata to stracone lata a tak naprawdę widzę jak wiele mnie one nauczyły i wiem ,że nie chcę się od nowa "zagrzebac" w uzależnienie od drugiej osoby .

Czy ktoś jest szczęśliwy tak do końca i w pełni na 100%... ?? Życie nie toczy sie tak jak sobie zaplanujemy ...Sama doskonale wiem ,że tak  jest...

Te puzzle ,poszczególne fragmenty, każdy składa sam w życiu ,im więcej w nich częsci pasujących do siebie (pasje ,a co sie z tym wiąże miłe spędzanie wolnego czasu ,satysfakcja z pracy ,dobre zdrowie ,fajne relacje z rodziną ,wsparcie choćby tylko kilkorga przyjaciół,,bycie rodzicem mądrym i dojrzałym + miłość ukochanej osoby ) tym pełniejszy obraz sie nam wyłania .Zdarza sie czasem ,że jeden element się nie daje dopasować ,ale wtedy i tak konstrukcja jest w miarę stabilna ,jeśli jednak większość rzeczy próbowałam naraz dopasowywać do siebie to miałam  poczucie zagubienia i porażki ...
Dzis czas się dla mnie zatrzymał ponownie...potrzebowałam tego ...Musiałam mieć pewność, że ważna życiowa decyzja ,którą właśnie podjęłam jest właściwa ..zdałam sobie sprawę z własnych słabości i lęków..., jeśli bym sie z tym nie uporała zawsze bym wracała do :" Co by było gdyby ..." Dzis zdałam sobie sprawę ze nie moze być " gdyby " Mam w końcu Pewność ,cóż ,że "o źdżbło opartą ", ale jednak Pewność ... To w czym tkwiłam dotychczas zabierało mi przez lata radość , tak niezauważalnie,podstępnie ... A ja pragnę żyć tak jak umiem najlepiej , być dobrym pozytywnym człowiekiem , pełną energii kobietą ,cieszącą się każdym dniem ...uśmiechającą sie do siebie rano w lustrze codziennie ,bez względu na okoliczności.
Uświadomiłam sobie ze przez lata bardzo mało sie uśmiechałam... byłam smutna ,bardzo smutna ...

Teraz szczerze uśmiecham się do ŻYCIA...i ludzi .
Czuję prawdziwe SZCZĘŚCIE ...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz