Pewien poziom równowagi w różnych trudnych sytuacjach osiągałam i nadal osiągam dzięki muzyce .Zwłaszcza dużo jej w moim codziennym życiu kiedy natłok myśli jest tak obezwładniający ,że nie pozwala mi czytać książek ze zrozumieniem ,a czytanie to jedna z tych rzeczy ,które mi osobiście przynoszą ogromną radość i spokój ..Przeważnie jest tak ,że odkrywam i wyłapuję w poszczególnych utworach i tekstach coś oddającego podobna sytuację zyciową i mój obecny nastrój .To pozwala na takie poukładanie myśli i skierowanie ich na właściwe tory ,żebym mogła nadal normalnie funkcjonować .To jakby inny wymiar "rozmowy" z kimś ,kto ma zbliżone przeżycia i doświadczenia . Choć w morzu muzyki ,która mnie zewsząd zalewa niełatwo znależć coś ,co mi odpowiada zarówno pod względem brzmienia jak i tekstu ,szukam intensywnie .Wiem ,że z niej zaczerpnę dla siebie kiedy trzeba zarówno energię jak i spokój ,ale też inspirację ,a często również optymizm ....Zdarzają sie jednak takie wyjątkowe sytuacje w życiu kiedy CISZA to najlepsza muzyka dla uszu ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz