truskawka

truskawka
Życie daje nam "po garach ",żebyśmy mogli poczuć jego prawdziwy smak

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Szantaż

W poranek wigilijny mijających świąt Bożego Narodzenia zetknęłam się z typowym szantażem emocjonalnym .Ktoś,od kogo bym sie tego nie spodziewała , próbował na mnie wymusić coś ,co nie było wcześniej uzgodnione i w dodatku kompletnie na to nie miałam ochoty .Tak sobie myślę ,że pewnie jeszcze kilka lat temu pozwoliłabym  sobą manipulować i wzbudzić w sobie niesłuszne poczucie winy .Ale ja już przecież wiem po co były mi te wszystkie przeczytane książki ,setki rozmów i tysiące godzin własnych refleksji .One dają mi mądrość  i siłę ,żeby się umieć odważnie przeciwstawić tego typu zachowaniom. Świadomość ,że inny człowiek próbuje mną manipulować ,żeby osiągnąć swój cel ,nie mając w ogóle na względzie moich uczuć ,pozwoliła mi na uniknięcie wyrzutów sumienia z powodu odmowy i tym samym nastrój wieczoru wigilijnego nie został zepsuty. Na codzień spotykam się z takimi sytuacjami wielokrotnie ,w pracy ,w domu ,gdziekolwiek i tylko ode mnie zależy czy stanę się ofiarą szantażysty czy z pełną świadomością powiem kategoryczne : NIE !

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Nadzieja

Nadzieja pojawia sie zwykle znienacka 
Jak zastawiona przez życie zasadzka
Jak podstęp wymyślony przez innych ludzi 
Żeby się człowiek nie przestał łudzić 
Żeby wciąż walczył krzycząc :Weto!!!
Żeby nie poddał się tuż przed metą !

                              /gabush/

wtorek, 16 grudnia 2014

Okulary

Przez okulary dojrzałości 

Uważniej przyglądam się rzeczywistości 

A wątpliwości wciąż są we mnie 

uciekam przed nimi nadaremnie 


By przejść swój dystans trzeba wiary 

Za sobą zostawiam z przeszłości mary

Miarą moją jest własne serce 

Odszukam to właściwe miejsce ...


                                                 /gabush/

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Wybaczyć sobie

Napisałam kiedyś posta o przebaczaniu ,o wolności , pisałam go w odniesieniu do innych osób . A komu jest najtrudniej wybaczyć ? Dzis wiem ,że SOBIE , ,najciężej jest wybaczyć sobie .Spojrzeć na swoje wybory  w odniesieniu do okoliczności jakie wpłynęły na daną decyzje i przyjąć ,że była wtedy jedyną słuszną ,żeby wiedza i doświadczenie ,które posiadam w obecnej chwili nie powodowały wyrzutów i żalu ,że można było postąpić inaczej ,lepiej .Sądzę ( zaznaczam ,ze to moja osobista opinia ) że wiele osób nie uświadamia sobie tego poczucia żalu do samego siebie ,zrzucając całą winę na innych ,tym samym unikajac zderzenia z własnym sumieniem ,jakby sami przed soba bali się przyznać : jestem tylko człowiekiem ,mam prawo popełniać błedy ,cóż ..coś przeoczyłem ,spaprałem ,zaniedbałem ,dlatego sprawy potoczyły sie tak a nie inaczej ,poniosłem takie konsekwencje ,czasu nie cofnę .W światecznej atmosferze  jest coś magicznego ,wzruszjącego ,mówi sie ,że w Wigilię Bożego Narodzenia przebacza się najgorszemu wrogowi .
Przyznam się do czegoś ...ja od kilku lat w Wigilię, w pierwszej kolejności, wybaczam najpierw sobie ...


poniedziałek, 17 listopada 2014

Poświęcenie

Co to znaczy poświęcić się śwaidomie ? Jak juz kiedyś pisałam na blogu ,nie chodzę do kościoła  na żadne nabożeństwa ,ale będąc w niedzielę w rodzinnym mieście nie odmówiłam sobie "odwiedzin" w ukochanym kościółku ,miałam zamiar tylko wejść na chwilę i "pogadać " z Nim ,ale ,pewnie nie przez przypadek, trafiłam na kazanie ,mądre kazanie ...Zostałam ,żeby dosłuchać do końca .
Ikona Autor: Robert Rumin 

W życiu każdy niesie jakiś swój krzyż ,cięższy lub lżejszy ,większość ludzi narzeka i nie umie,bądź nie chce  się pogodzić z tym ,co ich spotyka .Sama jakiś czas temu miałam podobne odczucia ,był we mnie bunt i żal ,że nie czuje sie w pełni szczęśliwa ,gdy wokół problemy piętrzą się ,odbierając radość życia .Odkąd postrzegam swoje kłopoty jako część świadomego poświęcenia inaczej je zoszę..Nie mam tu na myśli zgody na jakieś męczeństwo ,poniżanie ,znęcanie się  ,wyzwiska itd ,co to to nie !!! każdy powinien walczyć o swoją godność .Bardziej chodzi mi o pokorę ,o mądrość wyciągania właściwych wniosków z życiowych doświadczeń ,z błędów ,o umiejętność korzystania z nich przy nastepnych nadarzających się kłopotach .
Odkąd mam takie podejście ,nawet te najtrudniejsze problemy ,wydają się czymś rozwiązywalnym ,możliwym do przeżycia ,są częścią składową życia i codzienności ...

sobota, 25 października 2014

Iluzja

Złudnych masek juz nawet nie liczę

Kiedy iluzji zasłona opada

A blichtru niknie fasada

Prawdziwe widać oblicze 
                 
                        Nie sposób zaufać od nowa

                        Gdy naga prawda poznana

                         Tak łatwo uwierzyć w słowa

                         Choć później brzmią jak banał

                                               /gabush/

czwartek, 16 października 2014

Walka




Tak bardzo uniknąć chciałam walki 
Węzeł rozsupłać spokojnie 
Wniknąć w duszy zakamarki 
By nikt nie poległ na tej wojnie 

Dziś wiem ,że to nieuniknione 
Już w ziemię wbite miecze dwa 
Choć łzy popłyną nieraz słone 
Bez strachu stawiać czoła 
                         Zdołam ...
               Dopóki bitwa trwa.

                            / gabush /

środa, 15 października 2014

Być albo nie być ...

Kierowanie się w życiu przede wszystkim emocjami nie jest dobre. Życie potrafiło przywalić tak ,że nieraz traciłam głowę i radość ,wszystko wydawało się bez sensu . Nie mam na mysli jakiś drobnych niepowodzeń ,ale raczej sytuacje przełomowe ,radykalne zmiany ,.Zwykle ogarnia mnie początkowo rodzaj paniki i pierwsze myśli jakie sie pojawiaja to : "Nie poradzę sobie ,nie dam rady ,odpuszczam !!!!" To krzyczy moje serce złapane w sidła własnych emocji .Przychodzi wtedy apatia ,smutek ,bezsenna noc ,koszmar nie do ogarnięcia .Nie pozwalam by trwało to dłużej niż jeden dzień i choć nie mam siły zaczynam logicznie myśleć ,wyłączając serce .Wtedy nagle znajduje rozwiązania ,różne możliwości ,które musze spokojnie przeanalizować i konsekwentnie ,metodycznie wcielać w życie ,bo od tego zależy moje być albo nie być. Zbyt wiele mam do stracenia ,żeby pozwolić sobie na błąd .Własnie mam za sobą aż dwie bezsenne noce ,czuję ,że radykalnie zmieni się wszystko ,ale czuję też ,że ,działając konsekwentnie i spokojnie , poradzę sobie ...To bardzo ważny moment dla mnie samej ,coś takiego jakbym stała na szczycie góry ,przyglądając sie swojemu życiu z perspektywy ,patrząc na nie jak na całość .Wiem ,że juz nic nie będzie takie samo, a ta walka nie będzie prosta ani krótka .,bo  przeciwnik jest zdesperowany do tego stopnia ,że może się posunąć do ciosów poniżej pasa   Ale jestem silna i wierzę ,że będzie dobrze ...

wtorek, 16 września 2014

Ludzie

Spotykam na swojej drodze wielu ludzi ,tak wielu różnych ludzi ,stykam sie z nimi przelotnie ,są dłuższą chwilę lub będa obecni  w przeważającej części mojego życia .Każda z tych osób w jakiś sposób na mnie wpływa .Pozytywnie, negatywnie ,a niektórzy w sposób szczególny potrafią na mnie oddziaływać ,czasem nawet nie będąc tego świadomi .Ich słowa ,czyny ,gesty zapadaja mi głęboko w pamięć i w serce ,choć pewnie oni sami nie do końca zdaja sobie sprawę jak silne emocje wywołują .Myślę ,że to jest tak ,że otaczający mnie ludzie kształtowali moją osobowość kiedy byłam nastolatką i dopiero wchodziłam w dorosłość ,a później uczestniczyli w życiowych doświadczeniach ,pozwalając wprawdzie dokonywać własnych wyborów ,ale służąc własną  dojrzałością uczyli co jest naprawdę ważne  . Uświadomiłam sobie dzięki temu jak istotne są moje własne słowa ,wypowiadane do innych ,jak mogą kogoś zranic lub wręcz odwrotnie dodać otuchy ,pomóc podjąć własną decyzję i jak to co robię wpływa  na moje otoczenie .Wiem ,że często to co daję dobrego innym niekoniecznie wróci z ich strony ,na szczęście nie takie są moje intencje ,daje duzo od siebie ,bo zawsze bardziej lubiłam dawać niż brać ,chociaż wykorzystywać się już  nie pozwalam . Dlatego unikam rozczarowania ,jeśli ktoś nie odpłaca mi tym samym . Wierzę, że te pozytywne emocje ( podobnie jak te negatywne ) kiedyś wrócą do mnie ,nieważne z której strony ,choć czasem z takiej najmniej spodziewanej .Ale jestem przekonana ,że wrócą, bo dobra energia po prostu przynosi szczęście ...:)

czwartek, 14 sierpnia 2014

Dla Taty

 Czasem upaść trzeba 
Nawet dotknąć nieba
Aby wstać silniejszym
Siłą woli ,nie mięśni 

Dopóki krew wciąż krąży 
Niezmiennie myślę o tym
By to co ważne powiedzieć zdążyć 
Już nie odkładać nic na potem 
            / gabush/

czwartek, 24 lipca 2014

Akceptacja

Czy można wytłumaczyć komuś co to znaczy czuć prawdziwe szczęście ? Hmm..Prawdziwe ,niezachwaine poczucie szczęścia ma się w umyśle i nic ,absolutnie nic z tego ,co sie dzieje w codzienności nie ma wpływu na ten stan umysłu .To bardzo trudne do objaśnienia ,zwłaszcza ,że sporo rzeczy ,które wydarzają sie w życiu wywołuje w ludziach niezadowolenie ,smutek ,sprzeciw ,a nawet rozpacz do tego stopnia ,że nie potrafią sobie z nimi poradzić emocjonalnie .W moim umyśle pojawia się całkowita , autentyczna akceptacja tego ,co sie wydarza i co ciekawsze ,co może sie wydarzyć w mojej rzeczywistości .Oznacza to ,że nawet jeśli teraz jestem z czegoś niezadowolona ,bo coś idzie nie po mojej myśli ,nawet jeśli żyje z drugim człowiekiem w związku ,który tak naprawdę chce zakończyć, to wiem i czuje ,że to co jest obecnie to sytuacja przejściowa .To nie jest nadzieja ,że coś się zmieni ,tylko pewność, że wcześniej czy później znajdę rozwiązanie ,bo go po prostu szukam ,choć znalezienie wymaga często czasu .,ale pomaga mi w tym cierpliwość .Ta pewność ,że wszystkie doświadczenia czemuś konkretnemu służą ,pozwala nigdy się nie poddawać .W takim postrzeganiu pomaga na pewno niesamowity wręcz wewnętrzny spokój i dystans z jakim podchodzę do wszystkich wydarzeń i okoliczności , które niejednokrotnie sprawiają ,że muszę się zatrzymać ,nawet czasem cofnąć o krok ,by pózniej znów płynąć z nurtem rzeki ...

sobota, 28 czerwca 2014

Wciąż jesteś



Wciąż jesteś rozgwieżdżonym niebem rześkim porannym chłodem 
i na śniadanie chlebem 
gdy budzę się z wilczym głodem 

Zagadką niezmiennie trudną ,
której odgadnąć nie sposób 
każdą nutą zgubną 
w brzmieniu twego głosu 

Milczeniem cię pewnie zaskoczę 
słów padło już pewnie tysiąc 
twą dłoń wciąż czuję we włosach 
                                      łaskocze ...
                    Mogłabym przysiąc ...

                                   /gabush/


You are still like the starry sky
Fresh cold morning
And bread for breakfast
When I wake up with wolfish hunger


My silence will surprise you
a thousand words have already been told
I still feel your hand in my hair
It tickles ...
  I could have sworn

/gabush/ 



środa, 18 czerwca 2014

Przejście

Ikona      Autor : Robert Rumin 
 Kiedy tydzień temu  pojechałam na pogrzeb kogos z bliskiej  rodziny uświadomiłam sobie ,że to juz druga taka uroczystość ,z  założenia przykra ,podczas której nie czułam smutku .Powiem więcej  ,oprócz spokoju ,pojawiło sie tym razem po raz pierwszy dziwne  uczucie jakiejś nieokreślonej radości ,wywołanej chyba stanem  absolutnego pogodzenia sie z tym co nadeszło .Podczas gdy inni  wokół ocierali ukradkiem łzy ,ja miałam ochotę sie  uśmiechać,chociaz to całkiem niedorzeczne usmiechac sie na  pogrzebie ,ale w mojej głowie pojawiła sie myśł ,że ta zmarła  osoba nie odeszła tylko przeszła w inny wymiar ,którego nie  jestesmy w stanie sobie nawet wyobrazić ,że jest w tej chwili  spokojna ,zachwycona tym co tam widzi i co odczuwa .Czy to nie  jest tak ,że płaczemy po śmierci bliskich ,bo to w naszym zyciu  pojawia sie tęsknota i pustka ,niemożliwa do zapełnienia  kimkolwiek i czymkolwiek ??? Mój znajomy ,od którego śmierci  rozpoczęłam pisanie tego bloga ,przeżył wcześniej śmierć kliniczną  ,o której chętnie i nader często opowiadał .Jego opisy tego co  zobaczył i co odczuwał w tamtej rzeczywistości  jak również  moje otarcie sie o śmierć utkwiły mi  bardzo głęboko w pamięci   .Myślę,że to wszystko na zawsze zmieniło moje postrzeganie samej śmierci i wyobrażenie życia po niej. Wierzę ,że śmierć nie jest  końcem tylko przejściem ...

                                                               

środa, 4 czerwca 2014

Dziecko

Kocham moje dzieci ... Bycie rodzicem to najpiękniejsze i zarazem najtrudniejsze co moze być ... Przeżycia związane z momentem kiedy się pojawiają  na świecie , kiedy najpierw były w brzuchu ,a juz za chwilke mogłam na nie patrzeć , nie da z niczym porównać ... I wszystkie późniejsze radości i smutki , wszystkie te chwile pamietam dokładnie . Teraz gdy są juz  starsze i  zaczynają żyć własnym życiem trochę jeszcze będąc w jakiejś zależności ( najczęściej emocjonalno-finansowej :):)) z rodzicami , wiem ,że  nie należy oczekiwać od nich wdzięczności za  trud wychowania ,za wszystkie nieprzespane noce i stres związany z chorobami ,bo skoro moja miłośc ma być bezwarunkowa ,to wdzięczności nie może oczekiwać
Wielu rodziców chciałoby chronić swoje dzieci do tego stopnia ,że trzymając je pod kloszem ,zabierają im radość dzieciństwa ,.Ja mam świadomość ,że nie mogę być z nimi cały czas i dlatego je uczę , tak własnie widząc rolę mądrego rodzica ,jak samodzielnie podejmować często trudne decyzje i czym się kierować przy ich podejmowaniu ,bo całe nasze życie składa się z codziennych wyborów ..
Wiem jak ważne jest też by w byciu rodzicem nie zatracić siebie do tego stopnia , zeby przestać dostrzegać swoje potrzeby albo , co gorsze , świadomie z nich rezygnować .Dzieci wcale nie oczekują ode mnie poświęcenia i oddawania się w całości im ,pragną tylko miłości , pełnej i bezwarunkowej ,więzi, akceptacji i wsparcia w każdym momencie .Będę tez pamiętać o tym ,że moje dzieci nie chcą się za mnie wstydzić nie tylko z powodu wyglądu ,dlatego o siebie dbam ,ale również z powodu mojego zachowania .
Myślę ,że stan mojej wewnetrznej równowagi pomaga równiez im poczuć spokój ,a może czasem i dumę .
Dodaj napis



wtorek, 27 maja 2014

Muzyka

Pewien poziom równowagi w różnych trudnych sytuacjach osiągałam i nadal osiągam dzięki muzyce .Zwłaszcza dużo jej w moim codziennym życiu kiedy natłok myśli jest tak obezwładniający ,że nie pozwala mi czytać książek ze zrozumieniem ,a czytanie to jedna z tych rzeczy ,które mi osobiście przynoszą ogromną radość i spokój ..Przeważnie jest tak ,że odkrywam i wyłapuję w poszczególnych utworach i tekstach coś oddającego podobna sytuację zyciową i mój obecny nastrój .To pozwala na takie poukładanie myśli i skierowanie ich na właściwe tory ,żebym mogła nadal normalnie funkcjonować .To jakby inny wymiar "rozmowy" z kimś ,kto ma zbliżone przeżycia i doświadczenia . Choć w  morzu muzyki ,która mnie zewsząd zalewa niełatwo znależć coś ,co mi odpowiada zarówno pod względem brzmienia jak i tekstu ,szukam intensywnie .Wiem ,że z niej zaczerpnę dla siebie kiedy trzeba zarówno energię jak i spokój ,ale też  inspirację ,a często również optymizm  ....
Zdarzają sie jednak takie wyjątkowe sytuacje w życiu kiedy CISZA to najlepsza muzyka dla uszu ...


środa, 21 maja 2014

Życie



Chemicznym zapisane ołówkiem 
Wyblakłe na kartce pożółkłej 
           Przekreślone ,ścierane ,bez dat 
Zostawia na papierze ślad 


Spisuję je teraz na nowo 
Starannie ważę każde słowo 
Przykładam się litera po literze 
Tym razem w SIEBIE wierzę ...
                               
                                 /gabush/






Life

written with a chemical pencil
faded on a yellowed piece of paper
crossed out ,rubbed off,without dates
leaving a mark on the sheet

every single word is important to me
every letter I am writing carefully
Now I am coming back to the beginning
Now I believe in myself


                                   /gabush/

sobota, 17 maja 2014

Profesor

W liceum uczył mnie matematyki Profesor ,starszy ,mocno schorowany ,który na lekcji wymagał absolutnej koncentracji ,nie znosił jeśli ktoś rozmawiał albo rozglądał się wokół ,albo w ogóle nie uważał .Wtedy te lekcje wydawały mi się horrorem i jakimś totalnym nieporozumieniem ,nie doceniałam wówczas jak wiele chciał wiedzy przekazać ,jakby się bał ,że nie zdąży .Ja osobiście miewałam często wrażenie ,że jest tak schorowany i zmęczony ,że może nie przyjść na następna lekcję .Zdarzały się często takie sytuacje ,że pisał coś kredą na tablicy ,a lewą ręką dosłownie za chwilę już mazał za pomocą gąbki ,nie było szans ,żeby za nim nadążyć bez maksymalnego skupienia na tym co dokładnie w danej chwili pisał .



O tym ,że trzeba się cieszyć ta daną chwilą ,tu i teraz  i życ nią prawdziwie ,juz wiem ,ale uświadomiłam sobie tez ,że takie postrzeganie teraźniejszości wymaga koncentracji .Nie chodzi mi o nerwowe sprężenie  i trwanie w gotowości jak przed walką ,ale o dostrzeganie szczegółów i odbieranie  codzienności jako czegoś niezwykłego .Nietrudno jest w prozaicznych czynnościach odnaleźć cos magicznego ,niepowtarzalnego .By pomalować swoją rzeczywistość wystarczy odrobina "dziecięcej " wyobraźni i tego przypisywanego zwlaszcza dzieciom  bezgranicznego zaangażowania, skupienia  i  otwartości .
Czy to wystarczy by przeżyć wszystko co nas spotyka i czego doświadczamy tak w pełni i dojrzale z radością ???




piątek, 16 maja 2014

Potwór

Nie lubie ciemności . Już nie boję się tak jak dawniej ,ale niepokój  nadal się czasem pojawia .To pewnie dlatego ,że w dzieciństwie moja starsza siostra często mnie straszyła właśnie w ciemności . Sądzę ,że dla niej była to dobra zabawa ale ja byłam przerażona ,nie potrafiłam sobie z tym "potworem " długo poradzić ...
Dopiero później zaczęłam o ciemności mysleć jak o cieniach /potworach jakie rzucaja na ścianę, na przykład ,nasze dłonie i palce oświetlone lampką , przecież te ogromne cienie są w rzeczywistości niegroźne i mniejsze niz sie  wydaje .


Tak samo postępuję kiedy pojawiają się w moim życiu sytuacje kryzysowe  , a problemy sie piętrzą i narastają .Ja nie pozwalam ,zeby "potwór "urósł .,a tak sie działo kiedy siedział w głowie sam  Nie chowam głowy w piasek ,tak byłoby najłatwiej , nie mówić o problemie ,zamknąć oczy to może sam zniknie ...Ja  właśnie robię na przekór ,analizuję ,szukam rozwiązania ,rozmawiam o nim z zaufanymi ,bliskimi ludźmi  "oświetlam " go, oswajam się z nim  ,żeby nie był taki straszny ,żeby myśl o nim mnie nie paraliżowała .Staram się pamiętać ,że nie jestem sama ,że są wokół ludzie ,którzy często sami proponują  pomoc ,że jesli ogarnę początkowe emocje to rozum podpowie rozwiązanie i z perspektywy czasu grożny tygrys okazuje się ,wprawdzie dzikim, ale tylko małym kotem ..







poniedziałek, 12 maja 2014

Pewność

Kazimiera Iłłakowiczówna

Pewność

O źdźbło opartą pewność mieć,
wzór zapisany na wodzie...
"Ufasz?" - "Nie!"
"Widzisz co?" - "Ciemno"...
Ano... To też jakiejś pewności rodzaj.

piątek, 9 maja 2014

Puzzle

Praktycznie cały mój blog poświęciłam temu ,żeby opisać jak ja doszłam do tego momentu ,w którym jestem teraz ... Uczucie szczęścia to stan umysłu ,to nie tylko ukochana osoba i jej akceptacja.,brak problemów ,to coś znacznie więcej ,to jakby inny wymiar rzeczywistości ...

Ja poczułam w sercu ,w środku w sobie ,w umyśle i w trzewiach to, co nazywam szczęściem własnie wtedy kiedy świat całkiem mi sie zawalił ,kiedy to miłość straciłam, że ona we mnie umarła  i zdałam sobie sprawę z tego ,że zbyt uzależniałam swoje poczucie szczęścia od akceptacji drugiej osoby a zwłaszcza ukochanej i wydawało mi sie ,że bez niej nie jestem w stanie normalnie funkcjonować ,oczywiście ,że każdy potrzebuje akceptacji i miłości ,ale stawianie swojego szczęścia na szali z miłością to byłby dla mnie powrót do tego co było wcześniej i obojętne jak do tego w tej chwili podchodzę i jak mi to teraz potrzebne powinnam pomyśleć też o tym co juz osiągnęłam w ostatnim czasie ,otworzyłam sie na nowo na innych ludzi ,pomyslałam o swoich marzeniach ,o sobie w inny sposób ,o tym ,że jestem wartościowym człowiekiem ,o swoich pasjach i o swoich pragnieniach ...widzę ilu dookoła mnie jest życzliwych ludzi ,nabrałam odwagi by mówić o swoich problemach otwarcie (przede wszystkim przed samą sobą umieć je sprecyzować ) i mieć odwagę poprosić o pomoc innych, nawet obcych ludzi .

Szczęście zawsze utożsamiałam z akceptacja kochanej osoby zapominając o tym ,że poczucie szczęścia to tak naprawdę spokój jaki mam w umyśle kiedy wiele rzeczy i spraw idzie niekoniecznie po mojej myśli ...zdawało mi sie ,ze dotychczasowe lata to stracone lata a tak naprawdę widzę jak wiele mnie one nauczyły i wiem ,że nie chcę się od nowa "zagrzebac" w uzależnienie od drugiej osoby .

Czy ktoś jest szczęśliwy tak do końca i w pełni na 100%... ?? Życie nie toczy sie tak jak sobie zaplanujemy ...Sama doskonale wiem ,że tak  jest...

Te puzzle ,poszczególne fragmenty, każdy składa sam w życiu ,im więcej w nich częsci pasujących do siebie (pasje ,a co sie z tym wiąże miłe spędzanie wolnego czasu ,satysfakcja z pracy ,dobre zdrowie ,fajne relacje z rodziną ,wsparcie choćby tylko kilkorga przyjaciół,,bycie rodzicem mądrym i dojrzałym + miłość ukochanej osoby ) tym pełniejszy obraz sie nam wyłania .Zdarza sie czasem ,że jeden element się nie daje dopasować ,ale wtedy i tak konstrukcja jest w miarę stabilna ,jeśli jednak większość rzeczy próbowałam naraz dopasowywać do siebie to miałam  poczucie zagubienia i porażki ...
Dzis czas się dla mnie zatrzymał ponownie...potrzebowałam tego ...Musiałam mieć pewność, że ważna życiowa decyzja ,którą właśnie podjęłam jest właściwa ..zdałam sobie sprawę z własnych słabości i lęków..., jeśli bym sie z tym nie uporała zawsze bym wracała do :" Co by było gdyby ..." Dzis zdałam sobie sprawę ze nie moze być " gdyby " Mam w końcu Pewność ,cóż ,że "o źdżbło opartą ", ale jednak Pewność ... To w czym tkwiłam dotychczas zabierało mi przez lata radość , tak niezauważalnie,podstępnie ... A ja pragnę żyć tak jak umiem najlepiej , być dobrym pozytywnym człowiekiem , pełną energii kobietą ,cieszącą się każdym dniem ...uśmiechającą sie do siebie rano w lustrze codziennie ,bez względu na okoliczności.
Uświadomiłam sobie ze przez lata bardzo mało sie uśmiechałam... byłam smutna ,bardzo smutna ...

Teraz szczerze uśmiecham się do ŻYCIA...i ludzi .
Czuję prawdziwe SZCZĘŚCIE ...



wtorek, 29 kwietnia 2014

Szczęśliwe pieniądze ...



Same pieniądze nigdy nie dadzą szczęścia ,tak mogą myśleć tylko ludzie ,którym pieniądze dają większe  poczucie własnej wartości  ,złudne i często ulotne .Zadowolenie ,poczucie bezpieczeństwa i pewnego rodzaju wolność mogę czerpac z pieniędzy ,wtedy kiedy nikomu niczego nie muszę udowadniać ,bo mam szacunek i pokorę wobec samej siebie oraz właściwe poczucie własnej watrości ,które pozwala mi nie czuć się ani lepszym ani gorszym od innych ,a już na pewno nie za pomoca materialnych rzeczy .Pieniądze maja to do siebie ,że nawet jeśli teraz sa ,za chwilę może ich nie być...wiele razy tak było w moim życiu .Po latach doszłam do wniosku ,że ich posiadanie w żaden sposób nie przekłada sie tak naprawde na odczuwanie szczęścia .Wczoraj tak wyraźnie odczułam  że więcej radości ,ja osobiście ,czerpię dzieląc sie nimi szczerze aniżeli tylko posiadając ... pieniądze to przecież tylko papier ,wprawdzie posiadający wartośc ,ale nadal papier ...


niedziela, 13 kwietnia 2014

Mój Anioł pójdzie przed Twoim

Ten Anioł miał złamane skrzydło

Sam podnieść by sie nie zdołał

Istnienie mu już całkiem zbrzydlo

W porę o pomoc nie zawołał


Starczyło parę słów otuchy

By w koncu nastąpił przełom

Ogromem swego serca i ducha

Spojrzał  w swą przyszłość z nadzieją ...

                                           /gabush



 Dedykuje ten wiersz pewnemu człowiekowi ,który stanął na krótki moment na mojej zyciowej drodze ...

czwartek, 20 marca 2014

Ta chwila

Dlaczego wciąż jeszcze się łapię na tym ,że czasem zbyt daleko wybiegam myślami w przyszłość ? Przecież nawet jutrzejszego dnia nie  mogę w 100% tak zaplanować ,żeby wszystko szło idealnie według mojego planu .Tak sobie myślę ,że pewnie to wywoływało wcześniej we mnie negatywne emocje ,że coś tam sobie założyłam, a po drodze nieoczekiwane okoliczności ,na które nie miałam wpływu , sprawiały ,że wszystko toczyło się inaczej .Prościej jest cieszyć sie daną  chwilą ,żyć tu i teraz tak jakby jutra miało nie być ,wtedy nic nas nie frustruje ,bo tak naprawdę jeśli nie zakładam ,że coś się powinno zdarzyć ,to nawet jeśli się nie wydarzy nie wywołuje we mnie żalu . To bardzo trudne tak żyć ,ale mam wrażenie ,odkąd tak postrzegam swoje życie ,że zdecydowanie więcej radości przynosi każdy dzień ,nawet z pozoru drobne sprawy cieszą bardziej niż do tej pory .W przeważającej większości codzienność składa się z takich ulotnych chwil ,a wiele z nich wydarzy się w moim życiu tylko raz ,dlatego powinnam i staram sie je traktować jako coś wyjątkowego ,niepowtarzalnego .


czwartek, 6 lutego 2014

Płot

Moje szczęście wiąze sie również z tym w jaki sposób wchodzę teraz w relacje z ludźmi ,zwłaszcza takimi ,którzy potrafią nieświadomie swoimi problemami obarczać innych, chcąc sobie ulżyć .Kiedys było tak ,że będąc wrażliwcem przejmowałam część bagażu emocjonalnego na siebie .Oczywiście w dobrej wierze .I chociaż wykańczało mnie to potwornie ,analizowałam sytuację bez końca ,szukając mądrego rozwiązania .Było to dla mnie o tyle destrukcyjne ,że to najbliższy mi kiedyś człowiek przerzucał emocje na moje barki .Nie mam żalu ,bo on tak naprawdę nie miał świadomości jak bardzo wszystko przeżywam ,ponieważ nigdy sie nie skarżyłam i nie mówiłam otwarcie co czuje ,a on nie pytał .
Tak to już jest ,że niektórzy ludzie , z róznych powodów ,tworzą wokół siebie mur ,nic nie mówią o własnych emocjach i uczuciach ,we własnym umyśle trawią wszystko z lepszym lub gorszym skutkiem .Też taka byłam ,ale za bardzo lubię ludzi ,żeby odgradzać sie od nich . Żartobliwie porównuję moje obecne relacje do rozmowy sąsiadów przez płot ,część emocji przepływa do mnie ,bo to płot nie mur ,ale to ja decyduję czy to taka ilość ,z którą będę w stanie się uporać bez uszczerbku na własnej psychice .Mogę i potrafię wycofać sie bez obaw o wtargnięcie w moją strefę .A najważniejsze jest to ,że nie dołują mnie przykre ,traumatyczne przeżycia ,w tym również moje własne ,bo wierzę ,że wszystko wydarza sie w jakimś konkretnym celu ,chociaż dostrzegam go dopiero z perspektywy czasu ...najczęściej .



poniedziałek, 27 stycznia 2014

Sen o wolności

Po raz pierwszy uczucie wolności wewnętrznej poznałam kiedy zrozumiałam ,że świadomość zarówno swoich słabości jak i własnej wartości oraz pokora dała mi  poczucie pewnego rodzaju swobody w myśleniu ,mówieniu i działaniu .Pojęłam nagle ,że to jakim jestem człowiekiem wcale nie musi się podobać wszystkim i teraz nawet jeśli ktoś mnie krytykuje to już przestało mnie w jakikolwiek sposób dotykać ,ranić .przestałam się tym po prostu przejmować .Jeśli podejmuję jakąś decyzję to jest to tylko moja decyzja ,mój wybór ,mój kolor ,moja faktura materiału ,mój kolor włosów ,bo każdy jest niepowtarzalny ,wyjątkowy ,jedyny w swoim rodzaju i takiego właśnie powinno się szanować .Komuś może nie odpowiadać moje postrzeganie rzeczywistości ,ale to jest już jego problem ,nie mój .Wcześniej starałam się ludziom przypodobać ,ale życie według oczekiwań innych sprawiło ,że przestałam być sobą ,,nie czułam się wolna,.Teraz potrafię słuchać co mówi ktoś inny ,ale mam już odwagę powiedzieć ,że się z tym, na przykład, nie zgadzam ,co wcale nie przeszkadza mi akceptować go .Czasem kogoś lubię ,czasem nie, ale nie oceniam dlaczego podjął taką bądź inną decyzję ,ponieważ zazwyczaj  nie znam wszystkich okoliczności ,które skłoniły go do jej podjęcia . Mogę ,ale już nic nie muszę ...i to jest wolność .



sobota, 18 stycznia 2014

Smak przebaczenia

Smak przebaczenia

Do tego ,żeby przebaczyć naprawdę musiałam dojrzeć .Nie wystarczy powiedzieć : tak,tak przebaczam ,mówiłam to wiele razy ,ale w sercu ciągle pozostawało to okropne uczucie ,że gdybym mogła to bym udusiła delikwenta gołymi rękami .Zrozumiałam ,że z zemsty bierze się ,po krótkim ,ulotnym uczuciu satysfakcji ,gniew,żal do samego siebie .Myśl ,że wcale nie jestem lepsza w swoim zachowaniu od tego ,kto mnie zranił , zżerała mnie od środka i paliła niczym płomień .Dopiero kiedy sobie to uświadomiłam poczułam spokój ,taki rodzaj wewnętrznego spokoju ,który daje ukojenie..To fanatstyczne kiedy wraz z tym spokojem poczułam również wolność .Jeśli nic mnie nie ogranicza mogę na nowo cieszyć się życiem .Myślę ,że poszłam nawet o krok dalej ,udało mi sie zrozumieć ,dlaczego ktoś sie tak zachowywał .Wierzę ,że nikt nie jest do końca zły ,ale różne okoliczności w życiu sprawiają ,że wewnętrzne dziecko czuje sie  skrzywdzone i bardzo boi sie ponownego zranienia .To ,że przy okazji stało sie jeszcze coś ,czego nie przewidywałam , jest bezcenne ... Lepiej poznałam siebie ...